Pyromachina 2008.
Idea organizacji festiwalu pirotechnicznego zrodziła się stosunkowo dawno. Jej pomysłodawca, uznany polski designer pirotechniczny, obecnie również Prezes Stowarzyszenia Sztuk Wizualnych, które jest organizatorem PyroMachiny, Paweł Zyguła, ciągle nie mógł jednak urzeczywistnić swoich planów Dlatego od pomysłu do realizacji upłynęło dość dużo czasu. Dopiero po spotkaniu Pawła Zyguły z Sebastianem Godulą i Konradem Koperem – właścicielami krakowskiej agencji event-factory, której domena to właśnie organizacja imprez masowych, eventów i produkcja festiwali, plany Pawła nabrały realnych kształtów. I tak w kalendarzu krakowskich imprez plenerowych i festiwali pojawiła się tajemniczo brzmiąca PyroMachina. Dzięki wsparciu ze strony Prezydenta Miasta Krakowa, skutecznej kampanii promocyjnej, której realizacja była możliwa między innymi dzięki zaangażowaniu patronów medialnych przedsięwzięcia, wsparciu ze strony sponsorów i przyjaciół, a przede wszystkim dzięki wyjątkowemu programowi imprezy, impreza okazała się niezwykłym sukcesem zarówno pod względem artystycznym, jak i organizacyjnym.
W ciągu dwóch dni pierwszej edycji festiwalu na krakowskich błoniach pojawiło się około 80 000 uczestników. Tym samym, pod względem ilości uczestników, PyroMachina stanęła w szranki z tak znakomitymi imprezami masowymi wpisanymi już w krakowskie tradycje jak sylwester na Rynku Głównym, czy też Wianki w Zakolu Wisły. Główną atrakcją PyroMachiny była konkursowa prezentacja czterech gigantycznych pyromusicali w wykonaniu designerów pirotechnicznych z Niemiec, Portugalii, Włoch i Czech. Do walki o statuetkę Złotej PyroMachiny stanęły takie ikony światowej pirotechniki jak Francesco Bauducco i Panzera SAS z Włoch, Vitor Machado i Luso Pirotecnia Group z Portugalii, Hans-Georg Kehse i Pyro-Art. z Niemiec oraz Daniel Hradil i PyroMoravia z Czech. Program imprezy uświetniły także performance pirotechniczne w wykonaniu Adolfa Weltschka, Jerzego Zonia oraz Jana Siuty. Grand Prix pierwszej edycji PyroMachiny zdobyła firma Pyro-Art z Berlina. Drugie miejsce zajęła portugalska Luso Pirotecnia, natomiast trzecie Panzera SAS z Włoch, która otrzymała również kryształową PyroMachinę – nagrodę mediów. Nowością, która po raz pierwszy została zaprezentowana podczas imprezy były prezentacje pirotechniki dziennej oraz efektów specjalnych i pirotechniki filmowej. Wyjątkowe zainteresowanie publiczności i mediów wywołały także pokazy kaskaderskie w wykonaniu kaskadera Marka Sołka i jego Stunt Team Poland. Sołek zaprezentował dwa wyjątkowe show kaskaderskie: Flying Men Show, czyli skok z wysokości bez zabezpieczeń oraz Burning Men Show, czyli konkurencję na najdłużej płonącą postać. W ciągu dwóch dni imprezy Marek Sołek pobił aż dwa rekordy Polski oraz ustanowił nieoficjalny rekord Guinnessa. W skoku z wysokości bez zabezpieczeń ustanowił nowy rekord Polski pokonując pułap 41,5 m. (wcześniejszy rekord Polski wynosił 32,5 m i ustanowiony został w roku 1988). Nieoficjalny rekord Guinnessa a jednocześnie rekord Polski w burning men show czyli czasie płonięcia postaci Sołek ustanowił 3 sierpnia wytrzymując w płomieniach 3 minuty i 20 sekund.
Na PyroMachinie 2008 akredytowanych było ponad 100 redakcji. Ukazało się ponad 200 artykułów, publikacji oraz audycji radiowych i telewizyjnych. Podczas samych tylko pokazów konkursowych PyroMachina zgromadziła ponad 80 000 widzów. Do instalacji pirotechnicznych podczas imprezy zużyto ponad 70 000 m kabla. Na pokazy zużyto ponad 15 ton materiału pirotechnicznego netto. PyroMachina od pierwszej edycji stała się jednym z najważniejszych eventów pirotechnicznych w Polsce.





